września 19, 2017

Próbki zaproszeń - jak to widzi Panna Młoda. Niebardzoperfekcyjna oczywiście

Od lipca zamawiam próbne zaproszenia. Dosłownie. Pomimo wymiany już dobrych kilku mejli, dopracowywaniu zmiany koloru tła, nadal nie wiem jak wygląda środek zaproszenia, czy napis na pierwszej stronie jest edytowalny ani jak bardzo można ingerować w układ tekstu. Dlaczego nie wiem?
Bo się nie zapytałam. Mam przecież na wszystko czas ;) Nikt przecież już się nie łudzi, że mój przyszły Mąż się tym przejmuje. Ważne, żeby były w miarę "spoko", no i nie za drogie! :P
No to znalazłam. Spoko i niedrogie. Dumna jak paw pokazałam swoje znalezisko Przyszłemu, z typowym dla faceta i dla siebie entuzjazmem stwierdził krótko i doniośle "Ładne. Najbardziej podoba mi się ich cena" i zostawił mnie z otwartą zakładką na kompie i z głową pełną typowo kobiecych z kolei myśli "łojezu, chyba mu się nie podobają.. Moja wizja jest bez sensu, nasz ślub będzie brzydki.. Ja nie chcę być Panną Młodą, która wszystko musi robić sama i na dodatek ma głupie, ekscentryczne pomysły.. Nie no, ja wychodzę.. głupota! I dla kogo ja to robię?!"

Cholera.. Chyba zamówię już te próbki. Będę przynajmniej spać spokojnie, że coś zrobiłam..

września 13, 2017

O tym jak znowu nie poszłam na basen..

Pływanie to jedyny sport, który naprawdę lubię. W dzieciństwie miałam możliwość zapisania się do profesjonalnej drużyny. Nie chciałam. Wypominam swojemu Narzeczonemu, że nie chciało mu się bardziej profesjonalnie zająć się koszykówką, a sama zrezygnowałam z super kariery pływackiej. Może teraz to mnie oglądalibyście na Olimpiadzie??? A tak to siedzę w swoim domku z nadwagą i znowu mi ciężko się zmusić. Powodów żeby nie iść jest sto. Tak samo jak powodów, żeby nie zrobić czegokolwiek. Bo pływanie jest super, ale suszenie 75 cm włosów już nie bardzo; mam za mały czepek na te długie kłaki; dzisiaj pada; właśnie zrobiłam sobie paznokcie i NA PEWNO mi się zepsują; nie mam gotówki w portfelu.. Dlatego jak już pada propozycja wyjścia na basen, to nagle życie staje się trudne i jest strasznie dużo do załatwienia. Normalnie pewnie bym to ograła, przecież nie wszystkie baseny w Warszawie zamykają się o 19, ale NIE. Łatwiej powiedzieć, że się nie idzie. Przecież nie kupiłam sobie klapków, a chodzenie w lekko za dużych japonkach swojego Faceta nie jest fajne i generalnie to nie mogę. Gdyby mi się tak chciało, jak mi się nie chce.. A tłuszcz się sam nie spali. Ja mam tylko 339 dni do ślubu. Schudnąć muszę. Motywacji tylko brak, bo to dużo czasu przecież. Schudłam ostatnio 6 kg, co się będę przemęczać- nie przesadzajmy. Walka z moją głową to niekończąca się historia. Jak ją pokonam to dam znać.

maja 10, 2017

25 rzeczy, do których nikt się nie przyznaje

Są takie rzeczy, których nie powinniśmy robić. A jednak robimy. Inna sprawa, że nikt nie chce się do tego przyznać.. Ja się przyznaję. Do wszystkich swoich grzeszków.

  1.    Zdarza mi się chodzić spać w makijażu (na szczęście na co dzień maluję tylko brwi i rzęsy ;) ) 
  2.    Nie stosuję regularnie kremów 
  3.    Odżywkę do włosów używam jak mi się przypomni (chociaż ostatnio z tym walczę, bo moje włosy to koszmar!) 
  4.     Mimo, że czytam dużo artykułów na temat pielęgnacji włosów, to nadal nie wiem, jak określić swoje, a rady mądrzejszych ode mnie są dla mnie za trudne (porowatość włosów?! WHAT?!)
  5.     Moje hybrydy najczęściej same się podważają po 2-3 tygodniach i wtedy najlepiej schodzą. Kiedy próbuję ściągnąć je jak należy, 40 minut spędzam w klipsach z acetonem, a i tak niewiele mi to daje. Po całej operacji paznokcie bolą mnie jeszcze dwa dni.. 
  6.     Bardzo mało piję (co doskonale po mnie widać :P)
  7.     Ciągle uważam się za bardzo mało kreatywną osobę, nawet jeśli rzucam pomysłami co chwilę
  8.     Jestem nad wyraz leniwa, najchętniej spałabym do 12, jadła i pracowała w domu (co również po mnie widać :P)
  9.     Mam do siebie duży dystans, ale ciągle mam paranoję, że ktoś na ulicy mnie ocenia
  10.    Moje włosy sięgają mi do tyłka, jestem z nich dumna, ale ciągle je spinam, bo mnie denerwują :D
  11.  Spinam je też, bo czasem jestem zbyt leniwa, żeby je umyć…. (to zajmuje wieki!)
  12.  Nie lubię się czesać
  13.  Ludzie mają mnie za poważną i wyważoną, a w domu ciągle się wygłupiam (widzę podobieństwo do Lizy Koshy, polecam obejrzeć filmiki na YouTube :P)
  14.  Jestem w trakcie studiów, dlatego ludzie ciągle pytają się mnie o rzeczy związane z moją dziedziną, a ja udaję, że wszystko wiem, choć tak naprawdę moja wiedza jest bardzo okrojona
  15.  Lubię dobrze się ubrać, ale na co dzień i tak chodzę w bluzie
  16.  Ciągle marzę o tym, co by było, gdybym była milionerką (serio, gorąca kąpiel i wyobrażanie sobie zasobnego portfela to moja guilty pleasure)
  17.  Uwielbiam śpiewać gdy nikt nie patrzy. Moim mikrofonem jest zazwyczaj dezodorant albo pilot od telewizora…
  18.  Gdybym potrafiła wszystkie pomysły doprowadzać do końca nie musiałabym sobie wyobrażać zasobnego portfela. Walczę z tym!
  19.  Dużo kombinuję, chociaż stawianie spraw jasno jest o wiele prostsze
  20.  Bardzo lubię organizację, wszystko, co z tym związane jest dla mnie interesujące, ale nie potrafię jej stosować na co dzień.
  21.  Jestem okropną bałaganiarą, a moją największą zmorą są ubrania
  22.  Z niecierpliwością czekam na swój ślub, ale martwi mnie to, że to tylko jeden dzień, który szybko minie, a ja chciałabym go odtwarzać ciągle i ciągle (będę maltretować zdjęcia…)
  23.  Lubię fotografować, ale zamiast korzystać ze swojego „dobrego oka” robię najwięcej selfie, które i tak nigdy nie ujrzały światła dziennego
  24.  Kiedy oglądam jakiś serial, wciągam się w niego na tyle, że potem w chwilach, gdy chcę się zrelaksować, wyobrażam sobie siebie jako postać z serialowego świata (wiecie co było przy oglądaniu „Pamiętników Wampirów”?!)
  25.  Bardzo denerwuje mnie, że uczucie „gładkich nóg” mam tylko przez jeden dzień, ale to i tak nie sprawia, że przywiązuję większą uwagę do tego aspektu (SIC!)
Copyright © 2016 NiePerfekcyjnie o życiu , Blogger